Spektakl Belle époque

23 września 2017r. wraz z grupą uczniów klas siódmych naszej szkoły mieliśmy możliwość obejrzenia spektaklu zatytułowanego Belle époque wystawionego w Teatrze „Bagatela”. Wspaniałe trzy godziny pasjonującej podróży w XIX wieczny świat pełen pięknych strojów, balów, pensji… Ale od początku – na początku lipca tego roku, nasza uzdolniona koleżanka z klasy – Julka Piwowarczyk wzięła udział w młodzieżowych warsztatach teatralnych. Jak opowiada, była to wspaniała zabawa i możliwość podszkolenia swoich zdolności aktorskich. Wraz z gronem kolegów, pod pieczą profesjonalnych aktorów, przygotowała w niespełna dwa tygodnie spektakl. Na szczęście dla tych, którzy nie mieli możliwości, by obejrzeć premierę sztuki, w ostatni weekend września odbyły się jeszcze dwa przedstawienia. Wyjazd zaproponowany przez Julkę spotkał się z niezwykle entuzjastycznym przyjęciem. Naszą ponad dwudziestoosobową grupę
opiekowały się Pani Anna Kubicka – wychowawczyni klasy 7a i Pani Maria Dąbrowska Piwowarczyk – nasza polonistka. Przed godziną siedemnastą wszyscy staliśmy już w teatralnym holu, z podekscytowaniem wymieniając hipotezy na temat spektaklu. Kiedy wszyscy przeczytali już ulotkę na temat widowiska, wreszcie otworzyły się drzwi i zajęliśmy miejsca. Pierwsza część inscenizacji barwnie i dowcipnie opisywała życie nastolatek na XIX wiecznej pensji. Każdy z aktorów grał wyrazistą postać, dzięki czemu nikt nie umknął uwagi widzów. Nasza koleżanka z klasy wcieliła się w rolę Emmy-Jane Watson, jednej ze starszych uczennic, która w wyniku szeregu zdarzeń wraz z trzema innymi dziewczętami zaginęła. Półtora godziny, pełne zaśmiewania się do łez, podziwiania lekcji francuskiego i mody niepostrzeżenie umknęło.
Piętnastominutowy antrakt dłużył się w nieskończoność. Omawialiśmy wydarzenia przedstawione do tej pory i podziwialiśmy błyskotliwą Julkę. Druga część spektaklu to próba wyjaśnienia tajemniczego zaginięcia pensjonariuszek z mnóstwem niezwykłych wydarzeń. Przez scenę przewinęła się cała gama postaci takich jak: sufrażystki, lekarze, wampiry, Oliwier Twist, czy sławetna para detektywów – Sherlock Holmes i John Watson. Enigmatyczne, niejednoznaczne zakończenie sprawiło, że wyszliśmy z sali ze zdumieniem i uśmiechami na twarzach. Następnie nastąpiło chyba najprzyjemniejsze wydarzenie tego wieczoru – mogliśmy uściskać i pogratulować zdolnej koleżance. Wspaniały bukiet różowych róż wyraźnie ucieszył Julkę, a my poczuliśmy się dumni, że to do naszej klasy uczęszcza ta zdolna osoba.
W drodze powrotnej dopytywaliśmy się Julki o poszczególne sceny, dzięki czemu mieliśmy możliwość zobaczyć przedstawienie od kulis. Jednogłośnie uznaliśmy, że ten znakomity spektakl był czymś w rodzaju wehikułu czasu, który zabrał nas w podróż do niby znajomego, a jednak bardzo dziwnego świata.

Sara Chrast

Brak możliwości komentowania.